dnia | tygodnia | miesiaca | roku

Potyczka 1 - Leć i nie wracaj

2015-11-22 21:37:29

Mój serdeczny kolega - znany siedlecki dziennikarz sportowy - powiedział mi ostatnio, że po napisaniu pewnej relacji jedna z koszykarek zwróciła mu uwagę. Miała pretensję o to, że dziennikarz napisał iż "wyleciała z boiska za piąty faul". Głównym argumentem było to, że "kim ona jest żeby latać, bo przecież nie ptakiem?".

Jeżeli ktoś interesuje się sportem, to przypuszczam że wie, iż ta dziedzina życia to nie tylko suche fakty które bardzo łatwo odnotować. Bramka: ten i ten, faul: ten i ten, zmiana: ten za tego. Sport to w dużej mierze również, coś co najbardziej podoba się ludziom - emocje. Umiejętne zawarcie takiego emocjonalnego ładunku w tekście, spotyka się z bardzo pozytywnym odbiorem u czytelników. O wiele lepiej się czyta tekst w którym ktoś - oberwał po wątrobie, wskoczył do składu, wyleciał z boiska, niż - otrzymał cios w tułów, od niedawna gra w drużynie, zszedł z boiska za faule.

 

Mnie na przykład, jako czytelnikowi, bardzo się podoba ten zwrot wylecieć za faule. Zejść za faule, albo zostać wykluczonym w konsekwencji pięciu odgwizdanych fauli pewnie bardziej podobałoby się koszykarce, bo to przykłady bardziej książkowe, rodem z protokołu, traktujące zawodniczkę neutralnie. Nie oddaje to jednak tego dramatyzmu z jakim musi się zmierzyć zawodnik schodzący z boiska, który wie że osłabia swoją drużynę i daje swoim wykluczeniem satysfakcję rywalom i ich kibicom. Wylecieć jest jak bardziej na miejscu, bo co wylatuje już raczej nie wraca. W Stanach Zjednoczonych na meczach NBA nawet śpiewa się takiemu komuś: Hit the road Jack, and don't you come back/ No more, no more, no more, no more. (Idź w drogę Jacuś i nie waż się wrócić, nigdy więcej, nigdy, nigdy, nigdy)

 

Oczywiste jest, że nie można rozumieć języka relacji sportowej dosłownie. Ani obrońca, który dobrze czyści - nie jest sprzątaczką, ani sprinter który jest w formie nie jest ciastem, ani napastnik stojący na spalonym nie drepcze po pogorzelisku, ani koszykarka która wylatuje na faule nie jest ptakiem. Polszczyzna pełna frazeologizmów i zjawisk językowych z potencjałem dwuznaczności. Czemu by tego nie wykorzystać i podać inteligentnemu czytelnikowi?

 

Dlatego właśnie można, a nawet trzeba używać czasem niecodziennych sformułowań pisząc relację z meczu. Dzięki temu czytelnik nie umrze z nudów i łatwiej będzie potrafił sobie uzmysłowić co się w trakcie opisywanego wydarzenia działo. Jest tylko jedna uwaga - odbiorca musi takie komunikaty rozumieć. Pamiętam jak dawno temu w komentarzu do gry Pro Evolution Soccer 6 Mateusz Borek zawsze mówił: Bramkarz nie zasypiał gruszek w popiele! i nikt z grających w tę grę razem ze mną 12-19 latków, nie wiedział o co chodzi. Frazeologizm ten nawiązywał do starszej polszczyzny, gdy suszyło się w popiele gruszki do jedzenia, ale trzeba było to robić uważnie i nie zapomnieć o nich (zasypiać czyli dawniej przeoczyć coś), bo przez nieuwagę zamiast smacznej suszonej gruszki z popiołu można było wyjąć zwęglony kamyk. Dziś już nikt nie suszy gruszeki, frazeologizmu tego się nie używa i nikt nie rozumie o co w nim chodzi - do tego we wspomnianej grze niefortunnie tego zwrotu użyto w kontekście opisu zachowania bramkarza który nie zwleka z interwencją. Dopóki to nie będzie mało znane zasypianie gruszek w popiele, tylko coś bardziej zrozumiałego, typu: wychodzenie sam na sam i wylecenie za faule - to wszystko jest tak jak trzeba.

 

Wracając do sytuacji, trudno mieć tu jakiekolwiek zastrzeżenia do tego biednego dziennikarza. Polszczyzna ma wiele odmian, styl relacji sportowych jest jedną z nich. Pokuszę się o nieprecyzyjny opis, że jest coś pośredniego pomiędzy jakimś dokumentem sądowym, a mową potoczną, z dodatkiem językowych smaczków dodających ekspresji. Koszykarce współczujemy, że mecz nie ułożył się po jej myśli. W tej sytuacji powinna jednak powstrzymać się od takich uwag - czytając tekst z dystansem, wyrozumiałością, okiem neutralnego czytelnika.

 

Lepiej będzie dla wszystkich, jeśli zawodniczki zostaną przy graniu, dziennikarze przy pisaniu, a czytelnicy niech zachwycają się tekstem który im się podoba.

 

Dziennikarz - koszykarka 1:0

 

Przeczytano: 2546 razy

Komentarze (0)
Loading...
Dołącz do
swoich znajomych!