Mistrzostwa Młodych...
Młodzi Kelnerzy będą mogli sprawdzić swoje umiejętności w trakcie...
2025-03-13
2020-10-14
Zakażenie w KPSie»2020-08-25
Przegląd Sportrowy: Marcin Burkhard...»2020-08-25
Nowy zawodnik w Pogoni Siedlce»2020-08-24
Piłkarze Pogoni z negatywnymi...»
Prośba, która była skargą i wieś, która musi śmierdzieć - Sesja Rady Gminy Siedlce #32 - raport
2017-02-23 19:13:54

Opisując dzisiejszą sesję Rady Gminy Siedlce, aż ciśnie się do głowy kolokwialne stwierdzenie „odgrzewanie kotletów”. Obrady niespodziewanie zdominowały tematy doskonale znane z przeszłości, w tym jeden aż z czerwca roku 2015.
● Wójt Henryk Brodowski zaproponował do porządku obrad punkty w którym gmina przekaże Powiatowi Siedleckiemu 10 tys zł na zakup samochodów po przewożenia uczniów Warsztatów Terapii Zajęciowej w Skórcu i Kisielanach. Do inwestycji dokładają się pozostałe gminy należące do powiatu. Radni zaakceptowali wniosek, biorąc pod uwagę, że do ośrodków uczęszczają również mieszkańcy gminy.
● Wydawało się, że sesja przebiegnie bardzo dynamicznie (radni przegłosowali 17 punktów w niespełna 30 minut), jednak prawdziwa dyskusja zaczęła się w punkcie „Podjęcie uchwały w sprawie „Rozpatrzenia skargi na działanie Wójta Gminy Siedlce”. W czerwcu 2015 roku pewien mieszkaniec Żelkowa Kolonii złożył do gminy pismo w ramach, którego wójt miał zająć się sąsiadem, który wyznaczył sobie drogę kosztem jego działki. Wójt się do prośby/sugestii nie zastosował i o tym piśmie zapomniał. Gminny mecenas zasugerował przewodniczącej Rady Gminy, że nie jest to skarga na działania wójta jako organu wykonawczego, więc rada jako organ nadzorujący nie powinna się tym pismem zajmować.
Mieszkaniec jednak był pamiętliwy i skierował wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które to przekazało sprawę do wojewody. Wojewoda przyznał, że pismo mieszkańca było skargą i stwierdził opieszałość wójta i rady. Długo dyskutowano nad tym, czyja w tej sprawie była wina i co zrobić w takich sytuacjach na przyszłość. Wójt doszedł do wniosku, że od tej pory przewodnicząca będzie na sesji czytać wszystkie pisma tego typu na sesji, tak by nic w przyszłości nie zawieruszyło się więcej w biurku.
● Powrócił temat kurników w Strzale. Oko w oko z wójtem i radą stanęli kolejni mieszkańcy miejscowości, jednak wójt jedynie stwierdził, że w swoich wypowiedziach wkładają w jego usta nieprawdziwe słowa z sesji na której nie byli. W ramię z mieszkańcami stanął radny Marek Misura. Dyskusja nabrała szerszego toru, gdy do głosu doszli niezaangażowani w sprawę. Sołtys Topórka powiedział, że w jego przekonaniu funkcją wsi jest wytwarzać, a w związku z tym musi na niej śmierdzieć, wbrew przekonaniu młodych mieszkańców Strzały, którzy w większości przeprowadzili się z miasta by odpoczywać. Radny Andrzej Rymuza spuentował dyskusję stwierdzeniem: iż tak to jest, że brzydko pachną kurniki, tuczarnie i mleczarnie, a pachną kefiry, kurczaki z KFC i grill u sąsiada - po czym dostał brawa od większości radnych.
● Na sesji pojawił się były dyrektor GOK w Chodowie Krzysztof Chromiński. Zjawił się po to, by powiedzieć radzie w jaki sposób załatwia się udostępnianie gminnych sal. Chromiński przyznał, że sołtys Strzały podpisała petentowi umowę wypożyczenia sali z dotacją unijną na druku Ośrodka Kultury, chwaląc się bliską znajomością z wójtem, a także swoim zbliżającym się powrotem na stanowisko dyrektora GOK. Chromiński starał się przekonać radę, że gminą rządzą układy, a przygotowania do kolejnych wyborów samorządowych idą wielką parą. Dowodem w tej sprawie miały być nagrania, które wykonał petent, a w których posiadaniu jest Chromiński.
Wójt Brodowski w spokoju wysłuchał wypowiedzi swojego byłego pracownika, po czym stwierdził że jest K. Chromiński jest chory i skoro wiedział, że łamane jest w gminie prawo, to powinien zgłosić sprawę do prokuratury. Przewodnicząca Elżbieta Łęczycka, nie potraktowała wypowiedzi byłego dyrektora GOK poważnie, mówiąc że powinien się trzymać swojego muzycznego rzemiosła. Natomiast do sprawy poważnie odniósł się radny Misiura, stwierdzając że należy uzupełnić gminne prawo pismem do marszałka o uznawanie kosztów kwalifikowanych, żeby legalnie można było wynajmować świetlice. Radny Mikołaj Walo odparł, że skoro do tablicy została wywołana rada, to musi się ona zająć tym przypadkiem na którejś z komisji, dysponując jakimiś materiałami w postaci pism i innych dokumentów.
Kamil Ułasiuk
-
2019-11-07
-
2019-07-18
-
2019-05-13
2019-11-07 12:44:19
NAJNOWSZE OKAZJE
NAJNOWSZE TUBONY
NAJNOWSZE GAZETKI











swoich znajomych!
z innymi!