Świadek nie pozostał...
Dzięki czujności świadka i szybkiej reakcji siedleckich policjantów...
2025-03-13
2020-10-14
Zakażenie w KPSie»2020-08-25
Przegląd Sportrowy: Marcin Burkhard...»2020-08-25
Nowy zawodnik w Pogoni Siedlce»2020-08-24
Piłkarze Pogoni z negatywnymi...»
Nieskończona przepychanka. Czy to koniec sagi GOKgate? (audio)
2016-08-13 20:47:57

Medialne doniesienia o orzeczeniu prokuratury, wymiotły spod dywanu nieco już zapomnianą sprawę zwolnienia dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Chodowie. Temperatura rosła i rosła, aż temat wrócił na sierpniową sesję Rady Gminy, gdzie zainteresowane strony postanowiły sobie po raz kolejny wyjaśnić kilka kwestii. Tym sposobem doszło do bezpośredniego, publicznego starcia wójta Brodowskiego i byłego dyrektora Chromińskiego.
Jak wiadomo już od końca lipca, Prokuratura Rejonowa w Siedlcach uznała, że były dyrektor GOK w Chodowie Krzysztof Chromiński, został zwolniony w grudniu ze swojego stanowiska przez wójta Henryka Brodowskiego bezzasadnie. Radny Marek Misiura poprosił na ostatniej Sesji Rady Gminy (11 sierpnia), o umożliwienie zapoznania się z uzasadnieniem dotyczącym tej sprawy. Radny zaznaczył przy okazji, że nie opowiada się po żadnej ze stron, jednak jest mu przykro, że za sprawą tej sytuacji nadszarpnięty został wizerunek gminy.
Po chwili wójt wygłosił swoją mowę. Radnego ta wypowiedź nie usatysfakcjonowała, ponieważ w ocenie Marka Misiury, wójt przedstawił mu postanowienie, a nie uzasadnienie o które prosił. Mecenas Rafał Trochimiuk odparł radnemu, że wójt udzielił motywów uzasadnienia. Wójt Brodowski uzupełnił, że on sam nie ma uzasadnienia, a jedynie postanowienie o umorzeniu śledztwa i chętnie udostępni ten dokument w biurze rady.
Niebawem o głos poprosił Krzysztof Chromiński, przybyły pod koniec gminnej sesji. Postanowił on zadać kilka pytań wójtowi Brodowskiemu i obecnemu dyrektorowi GOK w Chodowie Janowi Osiejowi.
Chętnie do tego odniósł się wójt. Dowiadujemy się, że o samochodzie prokuratura podobno dowiedziała się z mediów.
Swoją odpowiedź wystosował również J. Osiej.
Krzysztof Chromiński próbował dać do zrozumienia wójtowi, że wszystkie najważniejsze informacje dotyczące sprawy zawarte są w pierwszym akapicie wybiórczo cytowanego, trzymanego przez wójta pisma. Wójt postanowił jednak (pomimo, że początkowo nie chciał) przeczytać kilka zdań o samochodzie. Zdradził też nazwę firmy zamieszanej w deal (choć początkowo też miał o niej nie czytać).
Ostatnia wypowiedz Krzysztofa Chromińskiego tego dnia brzmiała następująco:
Do dyskusji włączył się na koniec również mecenas R. Trochimiuk, komentując całą sytuację od strony prawnej. W jego ocenie wbrew prasowym doniesieniom, wójt nie przegrał sprawy z Sądem Pracy w marcu, gdyż doszło wówczas do ugody. Mecenas uznał również, iż jego zdaniem Chromiński pewnie nie wygrałby tamtej sprawy, gdyby sąd się nią w ogóle zajął. Dzięki ugodzie były dyrektor otrzymał 2,5 wartości miesięcznej pensji (zamiast 3 w wypadku wygranej byłego dyrektora GOK). Mecenas Trochimiuk sądzi, że gmina w ten sposób zaoszczędziła pieniądze, a Krzysztof Chromiński i jego prawnicy czas i koszty na dalsze procedury prawne.
Radny Misiura był jednak zdania, że gdyby gmina była pewna że wygra, nie poszłaby na ugodę, a Chromiński po przegraniu sprawy nie dostałby z funduszy gminy ani złotówki, zamiast kilkunastu tysięcy złotych. Kiedy dyskusja już merytorycznie zatoczyła koło i nikt nie był w stanie nic nowego powiedzieć, wiceprzewodniczący Ludwik Kamiński zamknął obrady sesji.
Czy to koniec epopei? A może doczekamy się jeszcze czegoś nowego w tej sprawie? Czy GOKGate odbije się czkawką dopiero na następnych wyborach samorządowych? A może szybciej?
Kamil Ułasiuk
-
2019-11-07
-
2019-07-18
-
2019-05-13
2019-11-07 12:44:19
NAJNOWSZE OKAZJE
NAJNOWSZE TUBONY
NAJNOWSZE GAZETKI










swoich znajomych!
z innymi!