„Fundatorom - wdzięczna pamięć”. Taka inskrypcja widnieje przy zejściu do krypty rodu Zamoyskich w katedrze założycieli "Miasta idealnego". Czy współczesny nam Zamość okazał się równie wspaniały, jak tamten, wykreowany przez Jana Zamoyskiego, XVI-wiecznego wizjonera, magnata, mecenasa wzniosłych idei i miłośnika włoskiej architektury?
Jechaliśmy na plener nie wiedząc, jak znajdziemy miasto, które zapamiętaliśmy z wycieczek szkolnych. Czekało na nas - zachwycające klimatem włoskich podwórek i przepychem renesansowego założenia rynku. Miasto poety Marka Grechuty...
Ale mieliśmy też pewien dysonans poznawczy, wchodząc głębiej w organizm pocztówkowej Starówki zamojskiej, z widokiem nieobecnych twarzy mieszkańców, odmierzających czas według własnego, leniwego rytmu kolejnego dnia. „Idealne miasto” pokazało nam dwa oblicza, a młodzież idealnie odczytała to w swoich poszukiwaniach artystycznych i naszych wspólnych dyskusjach o dzisiejszym Zamościu.
Zachowamy to miejsce w naszej pamięci. Z jego przedziwnym pięknem, które zdobi barwne fasady ciągu kamieniczek ormiańskich, wyziera zza porośniętych zielenią balkonów i ścian klimatycznych podwórek, podąża chłodnym labiryntem podcieni. Nawet jeżeli to dawne piękno przegląda się niekiedy w pustych oczach mieszkańców, w nas pozostanie na długo wrażenie miasta wyjątkowego urodą i charyzmatem idei założyciela.
Opiekun Pleneru
Elżbieta Iwona Nowak
Zamość, sierpień 2016 r.







swoich znajomych!
z innymi!